Pow. kościerski. Bez kasy nie ma planów, bez planów inwestycji
Jest luka i to niemała. W 2002 roku w gminach przestały obowiązywać ogólne plany zagospodarowania przestrzennego. W zamian tego samorządy powinny przygotować dla każdej z miejscowości odrębny miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Tak się niestety nie stało, przynajmniej w większości gmin. Powód? Brak pieniędzy.
- Wykonanie jednego, miejscowego planu zagospodarowania to koszt ok. 50 tys. zł. - mówi Stanisław Szeniak, kierownik referatu gospodarczego w Urzędzie Gminy w Starej Kiszewie. - Wszystko oczywiście jest uzależnione od wielkości miejscowości, a pieniądze na ten cel musi zabezpieczyć gmina.
I w tym momencie pojawia się problem, gdyż większości samorządów nie stać na wykonanie takich planów.
- Nie mamy pieniędzy na taką inwestycję - mówi Janusz Niewiarowski, wójt Lipusza.
Bez nich jednak planowanie inwestycji zwłaszcza tych przemysłowych i usługowych, które tworzą miejsca pracy, jest niemożliwe.
- W tej chwili rolnicy są szczególne zainteresowani planami, ponieważ mogliby skorzystać z środków unijnych na zalesianie - mówi Stanisław Szeniak. - Niestety, żeby tak się mogło stać, teren przeznaczony pod zalesienie musi mieć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Gmina Stara Kiszewa po przygotowaniu Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego może zabrać się do opracowania planów przynajmniej dla kilku miejscowości.
- Rada Gminy podjęła uchwałę o przystąpieniu do opracowania miejscowych planów w siedmiu miejscowościach: Konarzynach, Bartoszymlesie, Starej Kiszewie, Starych Polaszkach, Nowych Polaszkach, Nowym Bukowcu i Górnych Malikach - wymienia Stanisław Szeniak. - W pozostałych miejscowościach też oczywiście będą mogły zostać opracowane plany, jednak jest to kwestia pieniędzy.
Nie tylko inwestycje, ale i zabudowa mieszkaniowa bez planów jest znacznie ograniczona.