Tragedia na placu budowy
Na miejscu zginął wczoraj przed południem 52-letni ochroniarz, na którego zawalił się fragment muru koło bramy wjazdowej na teren budowy.
- Cały czas się trzęsę. Gdybyśmy szły trochę wolniej, albo wcześniej się gdzieś zatrzymały na chwilę, to też leżałybyśmy pod tymi gruzami - mówi Marzena Kołtyś. Wczoraj przed południem razem z córką Marią wybrały się do centrum miasta na zakupy. Gdy przechodziły ulicą Cechową, w samym sercu Bielska, runął mur osłaniający teren budowy. - Cegły spadły może metr za nami - mówią roztrzęsione kobiety.