Reszel. Niespodziewane skutki pewnej bijatyki
Teresa Rokicka-Marabet od lat mieszka w Maroku. Przyjechała do Reszla odwiedzić swych rodziców, ale zamiast cieszyć się rodziną spędza większo?ć czasu na policji.- Po powrocie z Maroka zdążyłam się tylko trochę przespać. Byłam jeszcze w szlafroku, kiedy do domu przyszła policja - opowiada Teresa Rokicka. Nie miała pojęcia, że tak niemiłe powitanie z ojczyzną ma związek ze sprawą gró?b, które dwa lata temu miała kierować wobec sąsiadów.