UWAGA NA SAKSY - Truskawki za drutami

Trzydziestu sześciu mieszkańców Gniezna wróciło z wyprawy za pracą do Wielkiej Brytanii. Mieli zbierać truskawki, ale trafili na farmę, gdzie chciano odebrać im paszporty.
Jeszcze w Gnieźnie pośrednik, mieszkaniec tego miasta, pobrał po 30 funtów za pośrednictwo i 250 zł za przejazd. Wyjechali w niedzielę rano. Zamiast do Hereford pod Londynem, trafili kilkaset kilometrów dalej. Zażądano od nich wpłaty 150 funtów. Nie zgodzili się i trafili na strzeżoną farmę ogrodzoną drutem kolczastym pod napięciem. Na miejscu zastali skandaliczne warunki i regulamin, który zabraniał im samodzielnego opuszczania farmy. W odzyskani 150-funtowej zaliczki i paszportów pomagała im policja.
– Chcemy przestrzec wszystkich, którzy wybierają się do tej pracy, bo z samego tylko Gniezna mają tam jechać kolejne dwa, trzy autobusy – mówi Katarzyna Katler, która wróciła właśnie do Gniezna.



425 |779 |1745 |454 |1926 |848 |311 |1502 |1724 |1534 |