Złamał pan prawo, panie prezydencie - twierdzi jeden z chorzowian
Bolesław Pływaczyk, pełnomocnik swojego brata Andrzeja, współwłaściciela nieruchomości przy ul. Katowickiej, jest prawdziwą zmorą dla chorzowskich urzędników. W przeciągu niespełna roku doprowadził do tego, że jego nazwisko powoduje grymas niezadowolenia na twarzach urzędników zatrudnionych w magistracie.