Dzieci czekają na dom
Dwunastoletnia Monika od pieciu lat mieszka w domu dziecka. Musiala opuścic
rodziców, bo bardziej od swoich dzieci kochali alkohol. Teraz najbardziej na świecie marzy o normalnym domu i kochających rodzicach.
Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie chce pomóc takim dzieciom. Rusza z akcją Szukam mamy, szukam taty.
- Poszukujemy rodzin zastepczych dla dzieci z placówek opiekunczo - wychowawczych w Supraślu, Wasilkowie i Krasnem. Na prawdziwy dom czeka tu ponad 60 dzieci - mówi Elzbieta Turczewska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie przy ul. Borsuczej.
Akcja skierowana jest do mieszkanców powiatu bialostockiego.
- Czekamy na ludzi gotowych stworzyc prawdziwy dom rodzinny i zapewnic dzieciom opieke i wychowanie - dodaje Turczewska.
Wiedzą o tym Helena i Tomasz Pelszykowie z Kleosina, którzy są rodziną zastepczą od czterech lat.
- Nie wahaliśmy sie dlugo, czy przyjąc dzieci do naszego domu. Mamy wielkie serca - podkreśla Tomasz Pelszyk. Przyznaje, ze początki bycia rodziną zastepczą dla czwórki dzieci byly bardzo trudne.
- Nie jest tajemnicą, ze wiekszośc wychowanków domów dziecka pochodzi z rodzin patologicznych. Przez pierwsze dni mieliśmy problem ze znalezieniem wspólnego jezyka. Ale udalo sie. Byly wizyty u psychologów, lekarzy i teraz jesteśmy szcześliwą rodziną, a dziecimówią do nas mamo i tato - dodaje Pelszyk.
Bialostoczanie, którzy chcieliby stworzyc rodzine zastepczą, powinni zglosic sie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie albo ośrodka adopcyjnego. Na rodziców czeka ponad setka dzieci.
- Nie ma dla nich nic lepszego niz normalna rodzina. Nawet najwspanialszy dom dziecka nie zapewni im rodzicielskiej milości, ciepla i zaufania. A to wlaśnie mogą tym dzieciom dac rodziny zastepcze - podkreśla Kazimierz Kuczek, zastepca dyrektora MOPR-u.