Kasa u fryzjera

Każdy fryzjer i kosmetyczka, którzy za 2004 rok wykazali obrót w kwocie ponad 40 tysięcy złotych muszą zamontować w swoich zakładach kasy fiskalne. - To po prostu głupota - twierdzi Franciszek Uszko, dyrektor biura Izby Rzemieślniczej Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Tarnowie. 1 maja weszła w życie znowelizowana ustawa o podatku VAT. Zgodnie z nią każdy fryzjer i kosmetyczka ma obowiązek montowania kas fiskalnych - do rejestracji wszystkich transakcji. Urządzenia muszą pojawić się w firmach, które w ubiegłym roku miały już 40 tysiący złotych obrotu. Zdaniem dyrektora Uszki to złe podejście do małych firm.
- To hamuje rozwój przedsiębiorczości - uważa dyrektor. Tarnowska izba, jako jedna z pierwszych w kraju, zaprotestowała przeciwko nowelizacji ustawy. Wieść o nowych przepisach rozeszła się w ubiegłym roku na tyle szybko, że nagle - jak dowiedziała się nieoficjalnie Gazeta Krakowska - obroty tarnowskich fryzjerów i kosmetyczek spadły. Wiele osób z branży, na wieść o nowych rozwiązaniach prawnych, zaniżyło dochody. Urządzenia zamontowało bowiem tylko 10 osób z około 120 zakładów fryzjerskich działających w mieście. W powiecie tarnowskim kasy zamontowało tylko kilka osób.



119 |607 |1301 |1459 |1092 |146 |727 |35 |607 |1940 |