Pociąg potrącił kotną sarnę
Wielkie szczęście miała kotna sarna potrącona przez pociąg na nasypie w okolicach ul. Liściastej. Nie dość, że przeżyła, to nie utraciła dwóch koźląt rozwijających się w jej łonie, co wykazało USG zlecone przez Leśnictwo Miejskie (9. miesiąc, rozwiązanie w maju). Niestety, jedna z tylnych kończyn sarny jest tak pogruchotana, że najprawdopodobniej będzie wymagać amputacji. - To będzie duży problem dla jej młodych, kiedy przyjdą na świat - mówi Kamil Polański z Leśnictwa Miejskiego. - Sarny karmią na stojąco, nie wiadomo, jak sobie da radę i czy maluchy nie trzeba będzie od początku karmić przez smoczek.