Rodzinne granie Siódmiaków we Francji

Reprezentacja polskich szczypiornistek rozgrywa w Chorzowie turniej o Puchar Śląska. W składzie kadry jest Karolina Siódmiak, jeszcze do niedawna czołowa zawodniczka mistrzyń Polski Naty AZS AWFiS Gdańsk, a od kilkunastu tygodni reprezentantka klubu francuskiej ekstraklasy Le Havre. Jak wiedzie jej się we Francji? Postanowiliśmy to sprawdzić.
- Opowiedz coś o swoim nowym klubie - poprosiliśmy Karolinę.
- W poprzednim sezonie moja drużyna zajęła we francuskiej lidze trzecie miejsce. Po rozgrywkach z Le Havre odeszło pięć podstawowych zawodniczek, a doszło pięć innych. W tym ja i grająca także w Nacie bramkarka Galina Łotariewa. Obu nam bardzo pomagała na początku, występująca już czwarty sezon w tej drużynie, Agata Szukiełowicz.
- Rozgrywki w lidze francuskiej już trwają.
- Rozpoczęły się 18 września. Za nami pięć kolejek spotkań i... mogę powiedzieć, że gramy w kratkę. Mamy po dwa zwycięstwa i porażki oraz remis. To nie są rewelacyjne wyniki, lecz potrzebujemy czasu, aby się zgrać w nowym składzie. Ja z Galą wychodzimy w pierwszej ?7? i zbieramy sporo pochwał za grę. W dotychczasowych meczach zdobyłam ponad 20 bramek, a muszę powiedzieć, iż we francuskiej ekstraklasie gra się trudniej niż w polskiej. Zawodniczki są lepiej wyszkolone technicznie, gra jest znacznie szybsza.
- Jak porównałabyś warunki organizacyjne?
- Te pomiędzy Natą i Le Havre? To porównanie wypada zdecydowanie na korzyść mojego obecnego klubu. W ogóle we Francji kobieca piłka ręczna jest traktowana poważniej niż w Polsce. Większe jest zainteresowanie mediów, publiczności, nieporównywalnie większe są pieniądze. Nie muszę chyba dodawać, że jestem bardzo zadowolona z tego transferu.
- Chętnie przyjechałaś na mecze reprezentacji.
- Oczywiście. Mam zresztą odpowiedni zapis w kontrakcie, który klub respektuje. Jeżeli tylko trener Zygfryd Kuchta będzie mnie widział nadal w reprezentacji, to na listopadowe zgrupowanie i mecze także przyjadę.
- Twój wyjazd do Francji odbywał się pod hasłem łączenia rodzin. Zatem, czy mieszkasz z mężem Marcinem Siódmiakiem?
- Wreszcie mieszkamy razem. Marcin, z profesjonalnym kontraktem, gra w trzecioligowej drużynie - z aspiracjami do awansu - Gonfroville. To obok Le Havre. A skoro o rodzinie mowa, to we Francji występuje także mój szwagier Artur Siódmiak i to w ekstraklasie. Trójmiejską kolonię uzupełnia jeszcze, na III-ligowych parkietach, bramkarz Artur Czoska. Tylko o spotkanie w tym towarzystwie jest dosyć trudno, bo dzielą nas spore odległości.



1437 |740 |1673 |1056 |347 |311 |1702 |667 |1707 |1652 |